tyle Was było
O mnie
Dodaj do ulubionych

brak kategorii (42)

+zielarstwo & trucicielstwo
(3)

+Pamiętnik
(9)

+
(1)

...
(2)
* (14)
wszystkie (71)


a czas płynie...
2006
październik (9)
listopad (7)
grudzień (4)

2007
styczeń (6)
luty (6)
marzec (1)
kwiecień (6)
maj (4)
czerwiec (2)
lipiec (1)
sierpien (11)
wrzesień (2)
październik (2)
listopad (2)
grudzień (2)

2008
styczeń (1)
luty (2)
kwiecień (1)
listopad (2)

 

Księga wpisów
zobacz
wpisz się

Linki
Ulubieni
kakafoniamojejainthenameofgodssammaelkatharsis-vampirerockmusicrozczochrany-leb
Kluby


galerie
enayla
Mellon
larafairie
neeta
saligia
digitalspys


Muzyka
^Finntroll
Żywiołak
SIG:AR:TYR
^Metsatoll
Korpiklaani
Moonsorrow
^Ulicznik- radio
^RadioWid- radio
Lao Che
Arkona (rus)
Heavy Motyl (portal o muzice metalowej i folkowej)
^FolkowaArt
Żywiołak
Agalloch
Tyr

blogi
Zapiski alchemiczne (blog)
warewolf.blog.onet.pl


Różności
^Strona o Słowianach
^Slavinja- o Słowianach
^write in runes
^Zielnik Syreniusza


do poczytania
poezja Leśmiana
sentencje łacińskie
Femmess-kobiece opowieści symboliczne

fora
forum o runach



Mylog.pl




trochę z Mickiewicza
23:20:51 sobota, 29 listopada 2008
Tak myślę sobie, że jestem trochę jak ta mickiewiczowska dziewczyna z II części "Dziadów" i przez to tyle problemów...

Tak mi też brakuje t e g o w życiu i puki t e g o nie będzie nie będzie tak jak ma być.
komentarze [1]



23:09:20 sobota, 29 listopada 2008
A jednak jeszcze istnieje, chociaż tak dawno nie było mnie tutaj widać. Chyba wszystko to co działo się przez ostatnie miesiące tak mnie pochłonęło, że jakoś nie mogłam tu trafić, ale w końcu trzeba było. Oj tak... na prawdę dużo się działo. Najpierw długie pomaturalne wakacje, a teraz studia, których minęło już pół semestru. Nie chcę wprowadzać więcej chaosu (nie tylko w tym wpisie, ale i w życiu) więc nie będę o wszystkim pisać, pomijam oczywiście fakt, że nie wszystkie moje wspomnienia chcę tu przelewać.

Studiuje teraz w Krakowie i zostałam prawie całkiem odcięta od tego wszystkiego co jest tutaj- tego co tak bardzo kocham i nienawidzę. To wszystko ma dobre i złe strony, chociaż tych pierwszych nie widzę zbyt wiele. Kraków to jedno wielkie śmierdzące i tłoczne skupisko ludzi. Mało jest tam miejsc i osób, w których odnajduję spokój. Czasem przez to wszystko już zbiera mi się na płacz, ale nie mogę, muszę to jakoś wytrzymać...
To miasto mnie niszczy.

Wydarzeniem z ostatnich dni, które miało na mnie na prawdę duży i chyba pozytywny wpływ był czwartkowy koncert w krakowskiej Rotundzie. Dawno nie przeżyłam czegoś tam cudownego. Wreszcie byłam na Żywiołu, niestety zespół miał dosyć mocno okrojony skład z powodu choroby wokalistek. Jednak dawali jakoś radę, a w "Dybuku" posiłkowali się głosami dziewczyn z publiczności, co dało dosyć ciekawy efekt. Tego dnia, chociaż tak bardzo kocham Żywiołaka nie on tak na mnie wpłynął, a zespół który wystąpił po nich. Valravn, bo tak się zwą, pochodzi z Danii. Zagrali po prostu nieziemsko, ich neofolk z dodatkiem elektroniki na prawdę mnie zaskoczył. Najlepszy jednak był głos ich wokalistki, która czarowała nim ludzi pod sceną. Jeszcze czegoś takiego nie widziałam i nie słyszałam.


komentarze [0]



21:09:53 niedziela, 13 kwietnia 2008
Zła leniwa Hagal wzięła się już całkiem na poważnie za naukę maturalną. Co prawda to powinna wziąć się już wcześniej za ta naukę, ale jak dotąd to nie było całkiem poważne. No cóż, ale przecież Hagal nie jest poważna. Tylko na zdjęciach na taką wygląda.

A co ja miałam jeszcze napisać?.... aha, jest nareszcie wiosna która kocham i dzięki której trochę bardziej mi się chce niż zazwyczaj. Oczywiście chodzi tu o naukę i całą resztę tego co zazwyczaj się nie chce. Chociaż jak znowu zrobi się zbyt ładna pogoda to raczej nie będę siedzieć cały czas w książkach, chyba że te wyjdą ze mną z domu.

Trzy dni temu pojechałyśmy sobie z Filo na Tango Piazzolla. No bo co sobie będziemy odmawiać? Ostatni szkolny wyjazd do teatru, tango i do tego sztuka dla dorosłych- trzeba było jechać. Jedyne czego żałowałam po tym wyjeździe to to, że ubrałam nowe szpilki, które mnie obgryzły, a reszta była cudowna. Tango słuchane na żywo jest jeszcze lepsze niż myślałam. Cała sztuka była tym czym jest tango - miłość, namiętność, pożądanie ... Nas chyba najbardziej cieszyło zgorszenie co niektórych widzów. Zaraz przed antraktem była scena w której Dolores całowała się z Niną, a nas zboczeńców jakoś nic to nie ruszało, bo co takiego jest w pocałunku dwóch kobiet? Podejście Dolores do mężczyzn też było ciekawe, była lesbijką, a facetów tylko "używała" kochając na prawdę tylko Ninę. W sztuce nie było miłości z wzajemnością. Każdy tylko mijał się z miłością kochając kogoś, kto kochał kogoś innego. Jak w życiu...
komentarze [0]



21:37:26 poniedziałek, 11 lutego 2008
Dobre się skończyło- ferie minęły, znowu szkoła. Wolę nie myśleć o tym, że już tak niewiele zostało tej szkoły, to co zostało to będzie zapieprz przed maturą. Mam dość, nie chce mi się uczyć. Trudno jakoś trzeba przeżyć to bo niedługo to potrwa. Niestety nauka to ostatnia rzeczy na która mam teraz ochotę. Słucham sobie ostatnio ska, rockabilly... wiem straszne zmiany, ale tak to ze mną jest. Czasem na playliście mam Vespę czy Komety, a innym razem Finntrolla. Już taka jestem, że lubię to i to, ale nie widzę w tym nic złego.
komentarze [2]



22:30:25 niedziela, 3 lutego 2008
Chyba znowu mi odbija. Ciesze się chociaż, że w nocy nie mam ostatnio koszmarów. Ich miejsce zajęły dziwne absurdalne sny. Przynajmniej mam się z czego pośmiać rano.
komentarze [1]



12:33:11 czwartek, 31 stycznia 2008
W sobotę miałam studniówkę, ale jakoś nie była dla mnie zbyt przyjemna. Poszłam na nią tylko po to, żeby być.

Teraz czuje się okropnie. Meczą mnie myśli o rzeczach nieprzemyślanych. W nocy długo nie mogłam zasnąć, później koszmary. Od rana myślę o tym co zrobiłam, a czego nie. Nie mogę oderwać sie od tego. Wiem, że jestem głupia. Teraz już nic nie zrobię jest za późno.
komentarze [1]



15:54:24 niedziela, 30 grudnia 2007
jest nudno i to okropnie a ja jestem zła. Pochorowałam się trochę i teraz siedzę już drugi dzień w domu. Boli mnie głowa, świat się kręci jakbym była pijana.
Wczoraj zabrałam się do prezentacji na maturę. Póki co jest z nią tragiczne, ale dobre i co. Boje się, że nie będę potrafiła zmieścić tego co chcę zmieścić w tych kilku stronach. Róże są piękne i maja tyle znaczeń... jest o czym pisać. Trzeba będzie wybrać tylko to co jest najważniejsze, ale dla mnie wszystko jest ważne i warte tego żeby to przedstawić.
komentarze [3]



19:48:44 poniedziałek, 10 grudnia 2007
Wiem ,że nie pisze, ale tak wychodzi. Wszystko się zmienia, mam tylko nadzieję, że na lepsze.
Niestety na razie jest okropna pogoda i nie ma za dobrego wpływu na mnie. W szkole też nie ciekawie, chociaż... czasem jest i ciekawie. Twarożyc, serki i inne takie rzeczy czasem potrafią przysporzyć trochę śmiechu. Jak skończę tą szkolę to będę chyba za nią tęsknić.
komentarze [1]


to płynie w moich żyłach...
18:41:57 poniedziałek, 12 listopada 2007
No i po piątkowym koncercie Mass Destruction. Chłopaki fajnie grali. Szkoda, że miejsca było tak mało, a sufit był niski. Fajnie tłukło się ze wszystkimi, a rozwalona warga i kilka siniaków to i tak mała cena za taka zabawę.
komentarze [0]



14:36:59 niedziela, 28 października 2007
Mało pisze, ale mam teraz mało czasu na pisanie. Ciągle tylko szkoła.

W piątek udało się pojechać na wycieczkę do Bronowic i Krakowa. Trasa była tak przygotowana aby zobaczyć jak najwięcej miejsc związanych z Wyspiańskim (patronem naszej szkoły) i do tego spektakl w teatrze. To wszystko było okropnie męczące, ale cieszcie się, że pojechałam.
Aha, i jeszcze jedno... chyba jadę na prawie taką samą wycieczkę za niecałe dwa tygodnie. Przeszłam 2. etap konkursu o Wyspiańskim, a nagrodą była wycieczka. Nie szłam na ten konkurs dla tego wyjazdu i w ogóle to nie po to, żeby wygrać. Z tego i jeszcze kilku wydarzeń wynika, że jeśli się nie staram to najlepiej mi wychodzi. Chciałabym, żeby jeszcze w szkole można by tak było.
komentarze [1]


dobre rady
19:27:28 poniedziałek, 1 października 2007
Usłyszałam kiedyś, że nie wchodzi sie dwa razy do tej samej rzeki- to była dobra rada. Widocznie jestem głupia, że nie nie słucham takich rad, ale nie mogę.
komentarze [0]


szkola
20:18:11 czwartek, 6 września 2007
Znowu się zaczyna. Wszędzie widzie tylko groszki, kropki, czaszki, kratki, gwiazdki... wszechobecna moda na Emo i pozerstwo już mnie dobija. Po co robić coś aż tak na pokaz jeśli i tak to wszystko przejdzie z następnym sezonem?
komentarze [3]


porządki
18:36:28 czwartek, 30 sierpnia 2007
Być może niektórych kluje w oczy to co tu ostatnio pisze. Teraz nie musicie tego czytać- wszystkie TAKIE rzeczy będą *tu* ta Kategoria jest na hasło, ale jeśli ktoś chce wiedzieć co myślę niech napisze a dostanie hasło.
komentarze [0]


Belle Dame Sans Merci
11:18:19 środa, 15 sierpnia 2007
Zawsze lubiłam ten wiersz, ale teraz już chyba wiem czemu

"Co ci jest, rycerzu młody,
Takiś blady, smutny taki?
Trzcina spełzła już z jeziora
I umilkły ptaki.

Co ci jest, rycerzu młody,
Oczy puste, wygaszone,
W pełnych dziuplach śpią wiewiórki,
Żniwa ukończone.

Na twych skroniach lilie widzę,
Ból je zwilżył i od żalu
Więdnie kielich, biały kielich
Szybko się dopala".

"Napotkałem był na łące
Piękną Panią dziecko wróżki!
Długie włosy, oczy dzikie,
Lekkie miała nóżki.

Posadziłem ją na konia,
Wpół objąłem i dzień cały
Kołysała się, nuciła,
Drogi nie widziałem.

Uwiłem jej z lilii wieniec,
Ukwieciłem białe skronie,
Miłowała mnie spojrzeniem
I składała dłonie.

Przynosiła mi korzonki,
Leśny miód i ranną rosę,
"Kocham było kocham, szczerze"
Pieszczotą w jej głosie.

Prowadziła mnie do r/roty,
I płakała, i wzdychała;
A gdym oczy jej całował,
Dzikie zamykała.

Uśpiła mnie kołysanką,
Śniłem przy niej żalu srogi!
Sen, a był to sen ostatni
Po tej stronie drogi.

Bladych królów w nim widziałem,
W barwach śmierci cnych rycerzy
"La Belle Dame wołali panie,
W niewolę cię bierze!"

Wygłodniałe strach wykrzywił
W mroku wargi; ich przestrogi
Zrozumiałem, gdym się zbudził
Po tej stronic drogi.

Tutaj błądzę, tu samotny,
Taki blady, smutny taki,
Choć z jeziora spełzła trzcina
I umilkły ptaki".
komentarze [0]



16:11:40 czwartek, 26 lipica 2007
Pól wakacji za nami, niestety. Ja nie chce do szkoły!!! To słodkie wakacyjne lenistwo, chociaż zdarzające się i tak rzadko jest cudowne. Nareszcie mam troszkę więcej czasu żeby zająć się tym co lubię.
komentarze [5]